Bez kategorii

Mój pierwszy szydełkowy komin

W moich szafach, pudłach i szufladach zalega dużo prac, które przez lata nie doczekały się sesji fotograficznej. Znajdzie się też sporo takich, które wprawdzie mają już swoje zdjęcia, lecz nie pochwaliłam się nimi ani na mediach społecznościowych, ani na starym blogu. Myślę, że to będzie dobre miejsce, by dać im drugie, wirtualne życie.

Na początek pokażę moją pierwszą dużą szydełkową pracę – komin w kontrastujące, różowo – zielone pasy. Zrobiłam go najprostszymi podwójnymi słupkami, ale byłam z niego niesamowicie dumna. Szczególnie że przez lata nie mogłam się jakoś pokochać z szydełkiem.

Włóczka to najtańszy akryl, jaki udało mi się wtedy znaleźć. Dziś jest już oczywiście sprana i zmechacona, ale dalej zdarza mi się go nosić, szczególnie w zimne dni w pracy, gdzie trzymam go tak na wszelki wypadek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *